- Mój ojciec był
miedź |Egipt last minute |wolters kluwer polska praca

„— Mój ojciec był pastorem, Vincencie. Zawsze miałem nadzieję, że i ty pójdziesz tą drogą.
— Dlaczego sądzisz, że chcę zmienić zawód
— Powiedziałem tylko, że w wypadku, gdyb chciał... Mógłbyś mieszkać u stryja Jana w Amsterdamie, gdybyś zdecydował się tam studiować. A wielebny pastor Stricker przyrzekł, że zajmie się twą edukacją.
— Czy radzisz mi opuścić Goupila
— Ależ nie, stanowczo nie. Lecz gdybyś tam czul się niedobrze... ludzie nieraz zmieniają zawód.
— Wiem o tym. Ale nie mam zamiaru rzucać Goupila.
Matka i ojciec odprowadzili go na stację w dniu wyjazdu do Londynu.
— Czy mamy pisać do ciebie pod tym samym adresem — spytała Anna Kornelia.
— Nie, wyprowadziłem się stamtąd.
— Rad jestem, żeś opuścił Loyerów — rzekł ojciec. — Te panie nie podobały mi się. Zbyt wiele miały tajemnic.
Vincent zesztywniał. Matka położyła czule rękę na jego dłoni i powiedziała cicho, tak aby Theodorus nie dosłyszał
— Nie martw się, synku. Będzie ci lepiej z jakąś milą dziewczyną holenderską — później, gdy staniesz mocno na nogach. Ta Urszula nie byłaby dla ciebie na pewno dobrą żoną. Ona do ciebie nie pasuje.
Zdziwił się, skąd matka wie.
Wróciwszy do Londynu wynajął sobie umeblowano mieszkanie na Kensington New Road. Jego gospodyni, mała staruszka, kładła się spać codziennie o ósmej wieczór. Nigdy najlżejszy dźwięk nie zakłócał ciszy domu. Co noc staczał Vincent z sobą zaciekłą walkę; ciągnęło go pod dom Loyerów. Zamykał drzwi swego pokoju i przysięgał sobie, że pójdzie spać. W ciągu kwadransa jednak znajdował się w tajemniczy sposób na ulicy i śpieszył pod dom Urszuli.“(8)



Krzesła |Kwatery |wielkanoc kotlina kłodzka