- Niech mój brat
pielęgnacja małych dzieci |spływy kajakowe |Gry Internetowe

„— Niech mój brat czuwa.
Owinął się pledem, położył w drgającym kręgu blasku i ciepła. Karol siadł, oparłszy się plecami o pień wysokiego drzewa. Z boku miał otwarty widok na płynącą bezgłośnie rzeczkę, przed sobą — nasadę półwyspu. Nikt go nie mógł zaskoczyć.
W zasięgu prawej ręki umieścił broń, w zasięgu lewej — stos suchych gałęzi. Tak przygotowany siedział i czuwał. I wówczas wydarzyło się coś, czego nie potrafił potem wytłumaczyć, co początkowo wydało mu się sennym majaczeniem, chociaż wcale nie spał. Poczuł dziwne drżenie. Zupełnie jakby ktoś wolno, ale z niezwykłą siłą zaczął potrząsać pniem drzewa. Przeczekał kilka sekund. Drżenie nie ustępowało, ba, nawet wzmogło się. Usłyszał cichy trzask. Wstał i oparłszy ręce na pniu znowu poczuł dygotanie.
— Cóż jest, u licha — zdumiał się. »
Wówczas stwierdził, że olbrzymi ciężar poczyna nań cisnąć. Zaparł się nogami w ziemię i natężył wszystkie siły. Nie żeby powstrzymać upadek drzewa, lecz żeby ten upadek opóź
nić. Pień bowiem przechylał się wyraźnie w kierunku, w którym leżał Indianin.
— Toimniża, wstawaj! Milczenie.
— Toimniża! Usłyszał lekki szelest.
— Niech mój brat się odsunie!
Uskoczył w bok, a wówczas pień począł się chylić gwałtownie i olbrzymie drzewo runęło z tępym trzaskiem w poprzek półwyspu. Jego rozrosła korona plusnęła w rzekę, wodne bryzgi uniosły się wysoko w górę.“(11)



Księgarnia techniczna |życzenia świąteczne |Prognoza pogody