Gdy rozstawaliśmy się z Mullerem
Ignacy Hanusz |Nieruchomości Leszno |Forum Bukmacherskie

„Gdy rozstawaliśmy się z Mullerem, miał on ostatnią okazję zapytać o nasze pochodzenie. Ale i tej okazji nie wykorzystał. Po prostu nie wpadło mu do głowy, że filmowcy z Niemieckiej Republiki Demokratycznej mogliby zdobyć się na szukanie spotkania właśnie z nim — zdecydowanym antykomunistą.
W taki oto sposób podstawowa cecha każdego antykomunisty — mianowicie ograniczoność — stała się naszym sprzymierzeńcem.
Antykomunizm rodzi się bowiem najczęściej z niedostatku informacji, którego owocem staje się ograniczoność.
Antykomuniści przeważnie lekceważą swoich przeciwników — komunistów.
Potwierdziło się to także owego listopadowego dnia 1965 r., kiedy to „KongoMuller" — jak później pisały gazety zachodnioniemieckie ze źle skrywanym niezadowoleniem — dał się zwabić przez komunistów „na czerwony lep".
Z Siegfriedem Friedrichem Heinrichem Mullerem rozstaliśmy się natychmiast po zakończeniu prac. Mimo to mieliśmy jednak jeszcze tyle czasu, aby podsunąć mu do podpisu solidnie sporządzoną umowę, przenoszącą na nas wszelkie prawa, związane z wykorzystaniem nakręconego materiału.
Dziewiątego lutego 1966 r.11 zrobiliśmy po raz pierwszy użytek z tych uprawnień. Kilka dni później rozgoryczony zachodnioberliński „Tagesspiegel" usiłował zakwestionować autentyczność filmu Der lachende Mann uwagą, że w taki sposób nie zachowuje się „doświadczony żołnierz".“(14)



hotele spa w górach |BetFair |Typy