Zaś przedstawiciele porządku
Wakacje |Prognoza pogody |reklama w internecie gdańsk

„Zaś przedstawiciele porządku publicznego w postaci Starego Moody i pana Fatty Bowlesa wciąż siedzieli w kucki na werandzie, wyciągając jeden chudą, a drugi tłustą szyję. Loch z przyjemnością spuściłby im na głowy gąsienice. Przytulali się do siebie jak matka i dziecko.
— A niech to — powiedział nagle pan Fatty Bowles zupełnie naturalnym głosem — stara podpaliła dom. — Podniósł do góry ramię, którym obejmował Starego Moody, po czym trzepnął się potężnie w tylną kieszeń spodni. — A niech ją wszyscy diabli! Zrobiła to na naszych oczach! Kto by w to uwierzył!
— Jak żyję... — zaczął Stary Moody. — Poczekaj chwilkę. Jak zajmą się te suche maty, Booney Holifield poczuje, że mu się ciepło robi.
— Booney! Rany, zupełnie o nim zapomniałem.
Stary Moody nie otwierając ust zaniósł się wielkim śmiechem.
— Myślę, że maty już się palą — stwierdził lakonicznie Stary Moody wskazując na ogień swoim starym nożem rybackim.
— Pali się! — wrzasnął Loch na cały głos i zaczął podskakiwać jak szalony na swojej gałęzi.
Stary Moody i pan Fatty Bowles prawdopodobnie usłyszeli wrzask Locha, bo powoli, jak ludzie poważnie obrażeni i nie wypuszczając wędek z rąk ani na chwilę, zaczęli działać. Podeszli niemrawo do okna nie salonu, lecz jadalni i zajrzeli do środka. Najpierw wyjęli z niego siatkę na moskity i Stary Moody niechcący nadepnął na nią. Następnie zaczęli centymetr po centymetrze forsować ramę okienną, przy czym rozlegało się tak okropne skrzypienie, że obydwaj aż przestępowali z Jednej zabłoconej nogi na drugą. Droga do wnętrza palącego się domu stała teraz otworem. Bawiło ich to, otworzyli szeroko gęby i rechotali bezgłośnie. Przyzwyczajeni do publicznego wygłupiania się, aż dziw, że nie usiłowali zwołać całej Morgany.“(7)



Hostele warszawa |tanie dzwonienie |hostele szczecin